Notatka na marginesie
0 Kategoria:Refleksje

Refleksja … Karmienie piersią a katar u niemowlaka

Zaczął się grudzień i już od trzech lat jest to jeden z trudniejszych miesięcy w roku dla mnie, pomimo całego swojego świątecznego uroku. To właśnie w tym miesiącu szczególnie borykamy się z przeziębieniami. I właśnie teraz drugi mały ssak ma katar. Okazuje się że jest to już drugi raz w jego całym czteromiesięcznym życiu. Starsza córka pierwszy katar dostała w wieku 10 m-cy. Pewnie duży wpływ na to ma starsze rodzeństwo, które chodząc do przedszkola, czy szkoły przynosi do domu cały repertuar bakterii i wirusów. Jednak uznaję to za naturalną kolej rzeczy. A czy u was też tak jest że drugie dziecko choruję częściej?

Jak sobie radzimy …

Oczywiście karmienie piersią, czyli mleko mamy jest tym źródłem, które dostarcza maluchowi przeciwciał do walki z chorobą. Dodam, że nie ma u nas gorączki i wszystkie nasze zabiegi skupiają się na rozrzedzaniu i usuwaniu gęstej wydzieliny z noska. Tak, aby katar był cały czas “w ruchu”. Chodzi o to, aby zaleganie kataru nie spowodowało namnażania się bakterii. Choć karmienie malucha z zapchanym noskiem czasami nie jest proste to dbam o częste nawet małe łyczki. Ale jak to zrobić?

Jak nakarmić małego ssaka kiedy nos jest zatkany?

Karmienie piersią pod górkę tzw. pozycja naturalna

Czasami muszę zdobywać się na przedziwne akrobacje… na przykład karmić małego ssaka stojąc, trzymając go na rękach i bujając. Jest to wyjątkowo uspokajające dla niego i mały ssak wyjątkowo lubi bujanie w pionie, czyli góra-dół. Karmimy się też w pozycji na brzuchu, czasem też nazywanej naturalną lub karmieniem pod górkę. Przydaje się wtedy kołysane na boki.

Oprócz tego, robimy maluszkowi nebulizacje z soli fizjologicznej, albo zapuszczamy sól fizjologiczną po kropelce, ale często. W nocy mały ssak śpi na moim brzuchu (właśnie jak na zdjęciu). Mam nadzieję, że to pozwoli mu się wygrzać, a katar nie będzie spływał do oskrzeli. Oczywiście zaprzyjaźniliśmy się z panem aspiratorem i o dziwo nawet zdarzają się momenty, gdy mały ssak z zaciekawieniem słucha brzmienia wyciąganego kataru, co nigdy nie zdarzyło się u starszej córki (wybawiło nas to kiedy nauczyła się sama dmuchać nos). W dzień noszę maluszka w chuście. To niezastąpione narzędzie. A kiedy trudno mi jest kolejne godziny pod rząd słuchać marudzącego malucha proszę o pomoc męża. Tak, bo czasem nie jest łatwo jak w głowie świdruje głośny płacz (a nawet zwykłe pojękiwanie), a Twój rozum gdzieś się skrył i pozostał tylko tzw. mózg gadzi odpowiedzialny za reakcje “walcz/uciekaj”. Nie muszę chyba mówić, która reakcja na płacz maluszka jest lepsza 😛 . W każdym razie podczas kataru (i nie tylko!) malucha na pewno przyda się pomoc drugiej dorosłej osoby, aby móc uciec choć na chwilę, chociażby do drugiego pokoju, albo schować się pod poduszkę.

Tak więc na koniec… życzę sobie i wszystkim mamom z maluszkami z katarem wytrwałości i jak najwięcej małych mimokatarowych uśmiechów, bo też się zdarzają 🙂
 

 
 
 
 

Galeria
0

Uwaga! Mały ssak w aucie!

Kategoria:Ciekawostki Wydarzenia

Czy chcesz podzielić się z innymi informacją, że masz małego ssaka na pokładzie swojego auta?
Jeśli tak to czytaj dalej …

Właśnie dziś uruchomiłam coś nad czym pracowałam przez ostatni czas. A jest to … mini sklep internetowy. Mini – ponieważ póki co można zakupić w nim jedną – AŻ! jedną naklejkę “Jedzie z nami Małyssak”.

Jeżeli chcesz wyrazić swoją radość z tego, że karmisz piersią to mam nadzieję, że właśnie zakup tej naklejki to Tobie umożliwi 🙂

Droga Mamo! Gdy na świecie pojawia się mały ssak, a jego ufne i wpatrzone w Ciebie oczka mówią, że jesteś jego całym światem, spraw, aby cały świat wiedział, że jest. Naklejka “Jedzie z nami Małyssak” wyrazi Twoją radość z tego, że mały ssak jest na świecie i będzie pięknie prezentować się na Twoim aucie. Do tego wykonanie na folii samoprzylepnej i sposób naklejenia od wewnątrz sprawią, że nie zniszczy się i będzie mogła Ci długo służyć.

Drogi Tato! Zaprezentuj fakt przyjścia na świat swojego małego ssaka na rodzinnym aucie. Niech cały świat się dowie, że jedzie z Wami mały ssak.

Naklejka stanowi alternatywę dla “sponsorowanych” naklejek i promuje karmienie piersią więc dołączcie do grona promujących poprzez przyklejenie jej na swoim aucie. Drodzy rodzice zapraszamy do zakupu!

Kod rabatowy

Dodatkowo z okazji tego, że na świecie jest mój drugi mały ssak udostępniam specjalny kod rabatowy. Skorzystaj z niego do 15-go grudnia 2017. A gdzie go znaleźć? Szukaj go w udostępnionym z tym wpisem poście na profilu FB/StrefaMałyssak.

Ah no i na koniec chciałam podziękować Sylwii za możliwość wykorzystania zdjęcia jej auta z naklejką, którym kiedyś się chwaliła na facebook’owej grupie wsparcia karmienia piersią! Dziękuję!

Zapraszam do sklepu -> tutaj

Naklejka Jedzie z nami Małyssak

Naklejka Jedzie z nami Małyssak
Obraz 1 z 1

Naklejka na szybę Jedzie z nami Małyssak

Metadane

Aparat / Typ
Przesłona
Długość ogniskowej
Prędkość migawki
Data / Czas

Naklejka Jedzie z nami Małyssak na aucie

Naklejka Jedzie z nami Małyssak na aucie
Obraz 1 z 1

Naklejka Jedzie z nami Małyssak na aucie

Metadane

Aparat / Typ
Przesłona
Długość ogniskowej
Prędkość migawki
Data / Czas

 

Notatka na marginesie
0 Kategoria:Refleksje

 
Refleksja … Mama wychodzi

Muszę się podzielić czymś, co sprawia mi w ostatnim czasie dużo radości.
Bardzo ciesze się, że czeka mnie cuuuuuuuuuudowne szkolenie! Ale żeby się na nie wybrać musimy się do niego przygotować. Tak … MY musimy się przygotować, gdyż będzie to pierwsza tak długa rozłąka z małym ssakiem. Oczywiście bez pomocy męża, który zaopiekuje się nim przez długie 9! godzin ani rusz.

Wielkie przygotowania …
Odciągnięte mleko kobiece
Tak więc pierwsze mleko już ściągnięte. Pomimo, że posiadam laktator, który pomógł już dwóm bliskim mi osobom, to jednak preferuję odciąganie ręczne. Bez zbędnego sprzętu daję radę. A oto pierwsze efekty 🙂 . Tata ma za sobą już również pierwsze karmienie z butelki lub kubeczka moim odciągniętym mlekiem. Uff! Jakoś przeżyjemy. A ja będę musiała przygotować się na zbieranie mleka podczas przerw w szkoleniu (nie za duża torba termiczna z wkładami chłodzącymi i kubeczki na mleko). Bo przecież w innym wypadku piersi by mi eksplodowały 😉 .

A więc, cóż to za szkolenie, które wyrywa mnie z domowych pieleszy na długie 9 godzin?

Warsztat myślenia wizualnego,
czyli rysunek nie tylko w biznesie

draw-the-words

draw-the-words
Obraz 1 z 1

Metadane

Aparat / Typ
Przesłona
Długość ogniskowej
Prędkość migawki
Data / Czas

Poprowadzi go Agata Jakuszko-Sobocka, która jest trenerką Akademii Sketchnotingu i rysuje na żywo podczas konferencji na całym świecie. Nauczę się na nim tworzyć cudne notatki. A zdobytą wiedzę, na pewno wykorzystam, aby jeszcze lepiej przekazywać wiedzę o karmieniu piersią oczywiście 🙂 Choć przede wszystkim ma to być dla mnie przyjemność (taki prezent).

Przechowywanie mleka mamy…

A tymczasem zobaczcie co zamieszkało na mojej lodówce. Zadomowiła się tam naklejka z opisem warunków przechowywania pokarmu kobiecego. Zdobyłam ją w maju 2016 r. na konferencji Fundacji Bank Mleka Kobiecego, która odbywała się w Szpitalu Specjalistycznym im. Św. Rodziny w Warszawie, w którym jest prowadzony Bank Mleka Kobiecego.

warunki-przechowywania-pokarmu-kobiecego

warunki-przechowywania-pokarmu-kobiecego
Obraz 1 z 1

Metadane

Aparat / Typ
Przesłona
Długość ogniskowej
Prędkość migawki
Data / Czas

warunki-przechowywania-pokarmu-kobiecego2

warunki-przechowywania-pokarmu-kobiecego2
Obraz 1 z 1

Metadane

Aparat / Typ
Przesłona
Długość ogniskowej
Prędkość migawki
Data / Czas

Jak myślicie, ile godzin może przetrwać w lodówce odciągnięte mleko mamy?

96 godzin! To są 4 doby!

To cudowna wiadomość, bo oznacza, że mama może odciągnąć swoje mleko już na 4 dni przed planowanym wyjściem. Potem świeże mleko może być podane małemu ssakowi. Mleko z lodówki można podgrzać w kąpieli wodnej, czyli po prostu mleko w kubeczku zanurzyć w naczyniu z ciepłą wodą. To wystarczy i podgrzewacz nie będzie konieczny. Czyli warto się wyposażyć jedynie w kubeczek do odciągania, odciągnąć mleko własną ręką i gotowe 🙂 . Tak więc mama karmiąca może przechować swoje mleko tak, aby dziecko mogło być podczas jej nieobecności nakarmione jej mlekiem.
A jak długo może być zamrożone! 3-6 miesięcy. To znaczy, że mama, która wraca do pracy może wcześniej przygotować porcje mleka i zamrozić, tak by mieć pewność, że gdy już do tej pracy wróci, jej maluszek otrzyma to co najlepsze.

Ale się cieszę na ten nadchodzący warsztat!
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Galeria
0

Drugi mały ssak na świecie

Kategoria:Refleksje

Poród drugiego małego ssaka
Dnia 30 lipca 2017 o godz. 23.15 na świecie pojawił się drugi mały ssak. Tak jak i pierwszy (Mały ssak na świecie), drugi mały ssak przyszedł na świat poprzez cięcie cesarskie. Choć trzeba przyznać, że tym razem było o wiele bliżej do porodu naturalnego i pomimo rozwiązania zabiegowego, mój poród (próba VBAC – Vaginal Birth after Cesarean) dał mi dużo radości i satysfakcji.

Od razu po urodzeniu mały ssak został ułożony na tacie w kontakcie skóra do skóry – na jego gołej klatce piersiowej. Na zdjęciach widać jak tata kanguruje małego ssaka jeszcze w czasie trwania operacji – zszywania rany. Dziękuję za fotografie taty kangura Douli Kasi Leszczyńskiej 🙂 .
Tata kanguruje drugiego małego ssakaTata kanguruje drugiego małego ssakaTata kanguruje drugiego małego ssaka
 
 
 
 
 
Potem od razu po zabiegu, gdy przywieziono mnie na salę pooperacyjną, mały ssak został położony na mnie. W ciągu pierwszej godziny po porodzie odbyło się pierwsze karmienie. Mały ssak posysał pierś (z siarą) i leżał w kontakcie skóra do skóry aż do rana – nieubrany, nieumyty, tylko przetarty i jeszcze w mazi płodowej 🙂 . Niestety nie mogłam mu patrzeć w oczy, ze względu na zalecenie leżenia po operacji na płasko i nie podnoszenia głowy. Zdjęcie i filmik wykonane 31 lipca o godz. 1:02 w nocy 🙂 .
 

drugi-malyssak-kontakt-skora-do-skory

drugi-malyssak-kontakt-skora-do-skory
Obraz 1 z 1

Drugi małyssak w kontakcie skóra do skóry, od razu po przywiezieniu mamy na salę pooperacyjną

Metadane

Aparat / Typ
Przesłona
Długość ogniskowej
Prędkość migawki
Data / Czas


 
A poniżej na zdjęciu nad ranem mały ssak bez czapeczki z mazią płodową na włoskach. Pierwsza kąpiel małego ssaka odbyła się dopiero w domu. A kto poznał logo szpitala? 😉

noworodek-kontakt-skora-do-skory

noworodek-kontakt-skora-do-skory
Obraz 1 z 1

Drugi małyssak w kontakcie skóra do skóry z mazią płodową na włoskach

Metadane

Aparat / Typ
Przesłona
Długość ogniskowej
Prędkość migawki
Data / Czas

A poniżej mój list wdzięczności 😉 :

Chcę szczególnie podziękować kobietom, które spotkałam na swej porodowej drodze. Dziekuję Douli Kasi Leszczyńskiej za to, że przy mnie była podczas porodu. Dziękuję dwóm wspaniałym dziewczynom – Iwonie Adamczyk i Dorocie Mrozowicz-Grodzkiej za to, że zdecydowały się poprowadzić ze mną cykl spotkań Gdy się rodzi Małyssak, który był również dla mnie przygotowaniem do porodu, ale też czasem, w którym miałyśmy okazję się lepiej poznać. Dziękuję Pani Janinie Wronieckiej za poprowadzenie warsztatu o porodzie w ramach cyklu Gdy się rodzi Małyssak, na którym wiele się dowiedziałam. Dziękuję Pani Urszuli Bernatowicz-Łojko, która również poprowadziła warsztat w ramach cyklu Gdy się rodzi Małyssak (mówiła na nim o ważnej roli taty w budowaniu flory bakteryjenej u noworodka poprzez kangurowanie po narodzinach poprzez cięcie cesarskie) no i za to, że od początku wspierała moje inicjatywy. Dziękuję Ewie Hornowskiej za fizyczne przygotowanie i naukę oddechu na zajęciach jogi. Cieszę się ze spotkania z Justyną Prucnal, doulą “na emeryturze”, które wskazało mi kobiecą stronę porodu. Dziękuję za opowiesći porodowe Werze, Marlenie oraz Paulinie, dały mi wiarę w szukanie własnej porodowej drogi. Cieszę się ze spotkań edukacyjnych już w czasie ciąży, które prowadziła moja położna środowiskowo-rodzinna Joanna Olszewska. Dziękuję mojej mamie za to, że jestem i teściowej za to, że jest mój mąż, a z tego związku mogło się zrodzić dwoje cudownych małych ssaków, ale również za ich opowieści porodowe, o które nie miałam odwagi zapytać w pierwszej ciąży, a w tej drugiej już tak. Polecam to co miało wpływ na moją nową kobiecą drogę – książki, warsztaty i webinary Agnieszki Stein, twórczość Beaty Pawlikowskiej, spotkania z bydgoską psycholog Nadią Kostrzewą oraz spotkania z mamami z wiatrakowego Klubu Młodych Mam. A na koniec dziękuję mężowi za to, że szybko do nas dojechał ;), starszej córeczce, za to że została w tym czasie z babcią, no i sobie – za wytrwałość (szczególnie w chwilach zwątpienia, że miało właśnie być tak jak było) w tych pierwszych ponad dwóch miesiącach życia drugiego małego ssaka.
                                                                                   Kasia

 
 
 
 
 
  
 

Notatka na marginesie
0 Kategoria:Refleksje

Refleksja … Zimowy zahibernowany czas …

Zimowy czas, płynie powolij, skupiony na tym co blisko, wokół. Porządki, przygotowania do wiosny. Trochę przeziębiona więcej czasu spędzam w domu. Karmienie toczy się swoim torem. Wczoraj. Leżymy z córką. Ona przy piersi. W pewnym momencie się odrywa i mówi:
 
Tofam Ciebie.
Cieszę się! – odpowiadam :D.
Tofam tate.
Cieszę się! 😀
Tofam Tomiego*.
Cieszę się! 🙂 A Amandę (siebie) kochasz? – pytam.
Też – odpowiada córka i przysysa się do piersi.
 
Po jakimś czasie znów odrywa się i mówi:
Lubie dydusia**.
Po czym daje dydusiowi buzi i znów przysysa się. Po jakimś czasie zasypia. Zimowy czas wyciszenia. Dobranoc.
 


*Promi – w slangu córki Tomi – nasz pies.
**Pierś – w slangu córki dyduś, wyjaśniałam w poprzednim wpisie etymologię tego określenia 😉


 

Notatka na marginesie
0 Kategoria:Refleksje

Refleksja o karmieniu prawie trzylatka …
 
Niedługo, bo już w lutym mały ssak skończy trzy latka, mały ssak nadal karmiony piersią.

O szpitalu …
 
Trudny czas za nami. Trudny, bo jak się okazało córka miała zdiagnozowaną mononukleozę i zalecone leczenie szpitalne w szpitalu zakaźnym. Wszystko co jest dla niej nową sytuacją przychodzi jej trudno i powoli, a w szpitalu niestety nie ma czasu na czekanie i oswajanie się. Dlatego każde podanie lekarstwa, każde podłączenie kroplówki jak na akord wybijało ją z ledwo co oswojonej sytuacji. W tych chwilach szukała tego co jest jej dobrze znane, czyli piersi.

Przebywanie w nowym miejscu, gdzie zasady są ściśle określone, a gdzie każdy przynosi ze sobą cząstkę siebie – kawałek swojego domu i wystawia się tym samym na ocenę postronnych, nieznanych sobie osób nie było dla mnie łatwe. Mimo przekonania o słuszności karmienia piersią i wiary w to, że zgodnie z zaleceniem Światowej Organizacji Zdrowia, mama może karmić dziecko piersią tak długo jak ona i dziecko tego chcą i potrzebują, szukałam w spojrzeniach innych osób pewnego rodzaju potwierdzenia i akceptacji. Muszę powiedzieć, że mimo pewnej niepewności odnośnie tego co mnie spotka to jestem miło zaskoczona postawą lekarzy, w której nie wyczułam ani grama oceny, jak również postawą wielu pań pielęgniarek choć zdarzył się wyjątek. Jednak licząc częstotliwość z jaką zmieniały się panie pielęgniarki – dwa razy na dobę w ciągu siedmiu dni – to jeden wyjątek to chyba nie zbyt dużo. Wierzę, że wychodząc do ludzi i dzieląc się sobą zmieniamy świat wokół nas, więc kto wie może następnym razem i ten jeden wyjątek się nie zdarzy. Choć wniosek na przyszłość wyciągam taki, że pytanie o wiek w rodzaju “Ile ono ma?” w chwili kiedy mama karmi jest najczęściej podchwytliwe i powinno wzbudzić naszą – mam karmiących, czujność. Następnym razem zamiast grzecznie odpowiadać i narażać się na komentarz, którego nie mam ochoty usłyszeć zapytam “A jakie to ma znaczenie?”.

Jeszcze o szpitalu …
 
Miałam okazję w jednej z sal spotkać mamę, której ponad dwuletni synek był nadal karmiony piersią. Żwawy chłopiec, który nie robił sobie nic z podłączanych kroplówek i śmigał ze stojakiem od kroplówki po całym pokoju. Aż miło było patrzeć. Mama nie wiedziała o istnieniu Nieformalnej Grupy Wsparcia Karmienia Piersią, ani nie miała ochoty brać udziału w Badaniu mleka mamy. Cieszę się, że są takie mamy, które nie wiedząc nic o “zrzeszeniach na rzecz karmienia piersią” po prostu karmią. Choć niestety, nie ominął jej suchy komentarz pielęgniarki “Czas odstawić!”. Wciąż zdarza się słyszeć takie słowa od osób, które mają kłopot z bliskością jaką jest karmienie piersią. Spodziewam się, że w przypadku chłopców o zrozumienie jest jeszcze trudniej. Niedawno pisała o tym na swoim blogu Hafija we wpisie Kompetentna.

O karmieniu prawie trzylatka …
 
Spojrzenia osób są różne. Odczucia osób są różne. A jak to jest z karmieniem prawie trzylatka z mojej perspektywy? Karmienie po prostu jest. Raz rzadziej, raz częściej. Córka dostaje pierś wtedy kiedy o nią prosi. A ostatnio prosi często. A kiedy dostanie to o co prosi widzę uśmiech na jej twarzy i słyszę słowa:

“Lubię dydusia, wies?” *


*Dyduś w slangu małego ssaka oznacza pierś, cycuś. Określenie to wprowadziłam jak córka skończyła dwa latka. Wtedy cycuś stał się dydusiem, gdyż z tym określeniem czułam się bardziej swobodnie, gdy prosiła o pierś publicznie.


Albo przebudzając się przy piersi mówi:

“Tofam [Kocham] Ciebie, mamuś.”

Albo:

“Cieszę się!”

Te słowa tłumaczą wszystko. Karmimy się dalej i jest to dla nas najnaturalniejszą rzeczą na świecie. Bliskość i spojrzenie w oczy. Cieszę się, że mój mąż podziela ten pogląd i patrzy na nas z zachwytem. Choć moja córka rośnie i coraz częściej wystarczy jej po prostu przytulenie to nie mam planu “Odstawianie”. Widzę, że karmienie się zmienia, nie mówiąc już o tym, że mleka jest po prostu coraz mniej. Słyszę tylko czasem, jak mały ssak kolejny raz zmieniając pierś i pokazując paluszkiem, mówi:

“O! Tu jest jeszce mleko, a tu jusz nie ma”.

Tak więc jedyny plan jaki mogę sobie wyobrazić to plan pod tytułem “Czekanie”. Po prostu czekam. Czekam na nią, na jej dojrzałość. A najbardziej kieruje mną zwykła ciekawość “Co będzie?”:

Co będzie jeśli dam dziecku to co tak bardzo lubi?

 
 
 
 
 
 
 
 
 

Galeria
0

Konkurs na logo Banku Mleka w Toruniu rozstrzygnięty!

Kategoria:Relacje z wydarzeń

 
Ważny dla mnie moment, w którym nie mogłam uczestniczyć z powodu choroby mojej córki i jej hospitalizacji. Ale chciałam podziękować mężowi za to, że zastąpił mnie na uroczystości wręczania nagród w konkursie. Bardzo się cieszę, że moja praca, która wypłynęła z serca i z pełnego zachwytu nad tym czym zajmuje się Bank Mleka Kobiecego w Toruniu spodobała się i zajęła pierwsze miejsce i że będzie towarzyszyć Bankowi Mleka w działaniach jako logo.

A tak powstała moja praca. Najpierw był szkic małego ssaka przy piersi. Potem kropelka i skrzydła jako lokalny symbol Torunia. I ostateczna adaptacja wykonana przez Bank Mleka.

loga3-png

loga3-png
Obraz 1 z 1

Metadane

Aparat / Typ
Przesłona
Długość ogniskowej
Prędkość migawki
Data / Czas

 
Mąż odbierając nagrodę przekazał Pani Sylwii Sobczak – Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. Ludwika Rydygiera w Toruniu, że:

Kropelka ma skrzydła, aby mogła lecieć po całym województwie we wszystkie miejsca, w których jest potrzebna!

A myślę sobie, że takich miejsc, w których potrzebne jest mleko kobiece od dawczyń jest naprawdę dużo. Pierwsza kropelka przyleci już wkrótce do Bydgoszczy …
 

wreczenie-nagrod1-jpg

wreczenie-nagrod1-jpg
Obraz 1 z 1

Metadane

Aparat / Typ
Przesłona
Długość ogniskowej
Prędkość migawki
Data / Czas

 

wreczenie-nagrod1_kuj-pom-jpg

wreczenie-nagrod1_kuj-pom-jpg
Obraz 1 z 1

Metadane

Aparat / Typ
Przesłona
Długość ogniskowej
Prędkość migawki
Data / Czas

wreczenie-nagrod2-jpg

wreczenie-nagrod2-jpg
Obraz 1 z 1

Metadane

Aparat / Typ
Przesłona
Długość ogniskowej
Prędkość migawki
Data / Czas

[źródło zdjęć: Bank Mleka Kobiecego w Toruniu oraz strona Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego]