Notatka na marginesie
0 Kategoria:Refleksje

 
Refleksja … I jeszcze trochę o naklejce … Historia
Kasia
Na pomysł stworzenia naklejki “Jedzie z nami Małyssak” wpadłam, gdy zakupiliśmy nowy samochód i była na nim przyklejona naklejka z tekstem “Jedzie z nami dziecko” i rysunkiem … samej butelki. Naprawdę! Zamiast dziecka była butelka, a przecież dziecko butelką nie jest. To tak jakby na obrazku zamieścić samą pierś i dopisać “Jedzie z nami dziecko” 😀 . I to mnie zainspirowało. Pomyślałam, że czemu by nie stworzyć podobnej naklejki z wizerunkiem dziecka ssącego pierś. W końcu mój tytuł Promotora Karmienia Piersią obliguje mnie do promowania karmienia piersią. Maluszek przy piersi to oczywisty symbol karmienia piersią, a jeszcze przyklejony na aucie! to 100% promocja kp 🙂 .

I tu oczywiście wykorzystałam Małossakowe logo, które stworzyłam, jak jeszcze pierwszy mały ssak miał rok, czyli już 5 lat temu. Prototyp naklejki przykleiłam na swoim aucie i jeździł ze mną wszędzie, w tym również na stoiska promocji karmienia piersią, które organizuję w ramach projektu Promocja Karmienia Piersią. Sprawdził się – solidne wykonanie do naklejenia na szybę od wewnątrz – zamówiłam więc więcej sztuk, które mamy mogły otrzymać ode mnie za nakarmienie swojego maluszka na stoisku Strefy przyjaznej karmieniu piersią podczas imprez w plenerze (fotorelacje znajdziesz w tagu promocja karmienia piersią -> tutaj). Więc trochę naklejek poszło w świat. Mam nawet 3 zdjęcia, naklejek jeżdżących po mieście 🙂 (do obejrzenia -> tutaj).

Uwaga!
Jeżeli jesteś jedną z mam, które przykleiły naklejkę na szybę auta, a jeszcze nie przysłałaś mi fotki naklejki na Twoim aucie (bez tablic rejestracyjnych!) to koniecznie mi ją wyślij na kontakt@malyssak.pl, abym mogła stworzyć galerię

A może zamieścisz ja również na FB z hashtagiem #malyssakwaucie ? 🙂

 
I to właśnie krótka historia naklejki. A teraz otwiera się jej nowy rozdział, bo udostępniłam naklejkę do zakupienia w mini Sklepie Małyssak, aby miało okazję ją zdobyć więcej z Was. Chciałam rozpocząć sprzedaż naklejki z okazji pojawienia się na świecie drugiego małego ssaka tuż po jego narodzinach, ale jednak powrót do formy psychicznej i fizycznej po cesarskim cięciu zajął mi trochę czasu. Ale mimo opóźnienia to i tak z okazji narodzin drugiego małego ssaka dołączam rabat na naklejkę, z którym można ją nabyć za okrągłą kwotę (szukaj go w udostępnionym poście na profilu FB/StrefaMałyssak). Kod jest ważny jeszcze przez tydzień, czyli do 15-go grudnia 2017.

Sprawi mi ogromną radość, jeżeli zechcecie promować karmienie piersią razem ze mną w ten sposób i tworzyć dalszą historię naklejki.

Warto, aby świat dowiedział się, że w aucie wozicie swoje małe ssaki!

Dlatego zapraszam do zakupu -> tutaj. A zdjęcie naklejki na aucie przysyłajcie na kontakt@malyssak.pl lub wrzućcie na FB z hashtagiem #malyssakwaucie.

 
 
 
 
 

Notatka na marginesie
0 Kategoria:Refleksje

Refleksja … Karmienie piersią a katar u niemowlaka

Zaczął się grudzień i już od trzech lat jest to jeden z trudniejszych miesięcy w roku dla mnie, pomimo całego swojego świątecznego uroku. To właśnie w tym miesiącu szczególnie borykamy się z przeziębieniami. I właśnie teraz drugi mały ssak ma katar. Okazuje się że jest to już drugi raz w jego całym czteromiesięcznym życiu. Starsza córka pierwszy katar dostała w wieku 10 m-cy. Pewnie duży wpływ na to ma starsze rodzeństwo, które chodząc do przedszkola, czy szkoły przynosi do domu cały repertuar bakterii i wirusów. Jednak uznaję to za naturalną kolej rzeczy. A czy u was też tak jest że drugie dziecko choruję częściej?

Jak sobie radzimy …

Oczywiście karmienie piersią, czyli mleko mamy jest tym źródłem, które dostarcza maluchowi przeciwciał do walki z chorobą. Dodam, że nie ma u nas gorączki i wszystkie nasze zabiegi skupiają się na rozrzedzaniu i usuwaniu gęstej wydzieliny z noska. Tak, aby katar był cały czas “w ruchu”. Chodzi o to, aby zaleganie kataru nie spowodowało namnażania się bakterii. Choć karmienie malucha z zapchanym noskiem czasami nie jest proste to dbam o częste nawet małe łyczki. Ale jak to zrobić?

Jak nakarmić małego ssaka kiedy nos jest zatkany?

Karmienie piersią pod górkę tzw. pozycja naturalna

Czasami muszę zdobywać się na przedziwne akrobacje… na przykład karmić małego ssaka stojąc, trzymając go na rękach i bujając. Jest to wyjątkowo uspokajające dla niego i mały ssak wyjątkowo lubi bujanie w pionie, czyli góra-dół. Karmimy się też w pozycji na brzuchu, czasem też nazywanej naturalną lub karmieniem pod górkę. Przydaje się wtedy kołysane na boki.

Oprócz tego, robimy maluszkowi nebulizacje z soli fizjologicznej, albo zapuszczamy sól fizjologiczną po kropelce, ale często. W nocy mały ssak śpi na moim brzuchu (właśnie jak na zdjęciu). Mam nadzieję, że to pozwoli mu się wygrzać, a katar nie będzie spływał do oskrzeli. Oczywiście zaprzyjaźniliśmy się z panem aspiratorem i o dziwo nawet zdarzają się momenty, gdy mały ssak z zaciekawieniem słucha brzmienia wyciąganego kataru, co nigdy nie zdarzyło się u starszej córki (wybawiło nas to kiedy nauczyła się sama dmuchać nos). W dzień noszę maluszka w chuście. To niezastąpione narzędzie. A kiedy trudno mi jest kolejne godziny pod rząd słuchać marudzącego malucha proszę o pomoc męża. Tak, bo czasem nie jest łatwo jak w głowie świdruje głośny płacz (a nawet zwykłe pojękiwanie), a Twój rozum gdzieś się skrył i pozostał tylko tzw. mózg gadzi odpowiedzialny za reakcje “walcz/uciekaj”. Nie muszę chyba mówić, która reakcja na płacz maluszka jest lepsza 😛 . W każdym razie podczas kataru (i nie tylko!) malucha na pewno przyda się pomoc drugiej dorosłej osoby, aby móc uciec choć na chwilę, chociażby do drugiego pokoju, albo schować się pod poduszkę.

Tak więc na koniec… życzę sobie i wszystkim mamom z maluszkami z katarem wytrwałości i jak najwięcej małych mimokatarowych uśmiechów, bo też się zdarzają 🙂
 

 
 
 
 

Notatka na marginesie
0 Kategoria:Refleksje

 
Refleksja … Mama wychodzi

Muszę się podzielić czymś, co sprawia mi w ostatnim czasie dużo radości.
Bardzo ciesze się, że czeka mnie cuuuuuuuuuudowne szkolenie! Ale żeby się na nie wybrać musimy się do niego przygotować. Tak … MY musimy się przygotować, gdyż będzie to pierwsza tak długa rozłąka z małym ssakiem. Oczywiście bez pomocy męża, który zaopiekuje się nim przez długie 9! godzin ani rusz.

Wielkie przygotowania …
Odciągnięte mleko kobiece
Tak więc pierwsze mleko już ściągnięte. Pomimo, że posiadam laktator, który pomógł już dwóm bliskim mi osobom, to jednak preferuję odciąganie ręczne. Bez zbędnego sprzętu daję radę. A oto pierwsze efekty 🙂 . Tata ma za sobą już również pierwsze karmienie z butelki lub kubeczka moim odciągniętym mlekiem. Uff! Jakoś przeżyjemy. A ja będę musiała przygotować się na zbieranie mleka podczas przerw w szkoleniu (nie za duża torba termiczna z wkładami chłodzącymi i kubeczki na mleko). Bo przecież w innym wypadku piersi by mi eksplodowały 😉 .

A więc, cóż to za szkolenie, które wyrywa mnie z domowych pieleszy na długie 9 godzin?

Warsztat myślenia wizualnego,
czyli rysunek nie tylko w biznesie

draw-the-words

draw-the-words
Obraz 1 z 1

Metadane

Aparat / Typ
Przesłona
Długość ogniskowej
Prędkość migawki
Data / Czas

Poprowadzi go Agata Jakuszko-Sobocka, która jest trenerką Akademii Sketchnotingu i rysuje na żywo podczas konferencji na całym świecie. Nauczę się na nim tworzyć cudne notatki. A zdobytą wiedzę, na pewno wykorzystam, aby jeszcze lepiej przekazywać wiedzę o karmieniu piersią oczywiście 🙂 Choć przede wszystkim ma to być dla mnie przyjemność (taki prezent).

Przechowywanie mleka mamy…

A tymczasem zobaczcie co zamieszkało na mojej lodówce. Zadomowiła się tam naklejka z opisem warunków przechowywania pokarmu kobiecego. Zdobyłam ją w maju 2016 r. na konferencji Fundacji Bank Mleka Kobiecego, która odbywała się w Szpitalu Specjalistycznym im. Św. Rodziny w Warszawie, w którym jest prowadzony Bank Mleka Kobiecego.

warunki-przechowywania-pokarmu-kobiecego

warunki-przechowywania-pokarmu-kobiecego
Obraz 1 z 1

Metadane

Aparat / Typ
Przesłona
Długość ogniskowej
Prędkość migawki
Data / Czas

warunki-przechowywania-pokarmu-kobiecego2

warunki-przechowywania-pokarmu-kobiecego2
Obraz 1 z 1

Metadane

Aparat / Typ
Przesłona
Długość ogniskowej
Prędkość migawki
Data / Czas

Jak myślicie, ile godzin może przetrwać w lodówce odciągnięte mleko mamy?

96 godzin! To są 4 doby!

To cudowna wiadomość, bo oznacza, że mama może odciągnąć swoje mleko już na 4 dni przed planowanym wyjściem. Potem świeże mleko może być podane małemu ssakowi. Mleko z lodówki można podgrzać w kąpieli wodnej, czyli po prostu mleko w kubeczku zanurzyć w naczyniu z ciepłą wodą. To wystarczy i podgrzewacz nie będzie konieczny. Czyli warto się wyposażyć jedynie w kubeczek do odciągania, odciągnąć mleko własną ręką i gotowe 🙂 . Tak więc mama karmiąca może przechować swoje mleko tak, aby dziecko mogło być podczas jej nieobecności nakarmione jej mlekiem.
A jak długo może być zamrożone! 3-6 miesięcy. To znaczy, że mama, która wraca do pracy może wcześniej przygotować porcje mleka i zamrozić, tak by mieć pewność, że gdy już do tej pracy wróci, jej maluszek otrzyma to co najlepsze.

Ale się cieszę na ten nadchodzący warsztat!
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Notatka na marginesie
0 Kategoria:Refleksje

Pacuję z małym ssakiem w chuście
 
Refleksja … Mama pracuje …
 
Dziękujemy za gratulacje i życzenia z okazji narodzin małego ssaka, a także za facebook’owe polubienia 🙂 .
A tymczasem praca wre … mały ssak pracuje ze mną. Spanie na mamie z posysaniem piersi lub w chuście to nasze strategie, które na razie działają. Oczywiście fotel biurowy z funkcją bujania – niezbędny! Nie zawsze jest tak słodko i pięknie, ale coś się udaję ogarnąć 😉 A co? Pracujemy nad czymś, o czym Więcej szczegółów już wkrótce!
 

pracuje-z-malym-ssakiem3

pracuje-z-malym-ssakiem3
Obraz 1 z 1

Metadane

Aparat / Typ C5
Przesłona F 2
Długość ogniskowej 3.5mm
Prędkość migawki 1/30sek
Data / Czas 1507551646

pracuje-z-malym-ssakiem-w-chuscie

pracuje-z-malym-ssakiem-w-chuscie
Obraz 1 z 1

Metadane

Aparat / Typ C5
Przesłona F 2
Długość ogniskowej 3.5mm
Prędkość migawki 1/30sek
Data / Czas 1507297205

pracuje-z-malym-ssakiem-w-chuscie2

pracuje-z-malym-ssakiem-w-chuscie2
Obraz 1 z 1

Metadane

Aparat / Typ C5
Przesłona F 2
Długość ogniskowej 3.5mm
Prędkość migawki 1/30sek
Data / Czas 1507559792

 
 

Notatka na marginesie
0 Kategoria:Refleksje Relacje z wydarzeń

 
 
Refleksja … po pierwszych dwóch spotkaniach z cyklu warsztatów dla kobiet o macierzyństwie – Gdy się rodzi Małyssak

Ina May Gaskin Poród naturalny - książka

 
Przygotowując się właśnie do przyjęcia na świat (już w lipcu 🙂 ) kolejnego małego ssaka, czytam książkę “Poród naturalny”, której autorką jest Ina May Gaskin – założyciela Domu Narodzin w USA słynnego z naturalnych i bezpiecznych porodów. W moim odczuciu jest to książka niezwykła przywracająca wiarę w możliwości kobiecego ciała. To jest również ta książka, którą polecały prelegentki pierwszego spotkania z cyklu Gdy się rodzi Małyssak, a mianowicie doula Katarzyna Leszczyńska oraz psycholog i psychoterapeuta Justyna Prucnal. Nie wiem czy to Was przekona, bo nikt nie lubi porównywać się do małpy 😉 , ale w jednym z podrozdziałów książki zatytułowanym “Pozwól działać swojej wewnętrznej małpie” można przeczytać, co pozwolę sobie zacytować:

  • małpom nie wydaje się, że technologia jest niezbędna do porodu,
  • małpy nie zadręczają się, że ich ciała mogą być nieodpowiednie,
  • małpy nie obwiniają za swoje położenie nikogo innego,
  • małpy nie przeliczają rozwarcia, spekulując, ile może zająć poród,
  • rodzące małpy przyjmują taką pozycję, w której czują się najlepiej, a nie taką, jaką każe się im przyjąć
  • małpy nie przejmują się wydawaniem dźwięków, pierdzeniem czy popuszczaniem kału w trakcie porodu. Wszystkie królowe księżne i gwiazdy filmowe, jeśli tylko są zdrowe, robią kupę.
  •  
                     [fragment książki “Poród naturalny” Ina May Gaskin]

    Myślę, że jest to obowiązkowa pozycja do przeczytania przed porodem, która zwiększy Twoją szansę na satysfakcjonujący poród oraz na to, że stanie się on dla Ciebie budującym doświadczeniem. Piszę tak również do siebie, po doświadczeniu pierwszego (dość trudnego dla mnie) porodu poprzez cięcie cesarskie, podczas, którego przyszedł na świat mój pierwszy mały ssak (zobacz tutaj).

    Ale czego ważnego dowiedziałam się na drugim spotkaniu z cyklu warsztatów Gdy się rodzi Małyssak?
     
    Pani lekarz neonatolog Urszula Bernatowicz-Łojko podkreślała jak ważny jest dla rozwoju dziecka poród fizjologiczny (bez interwencji medycznych takich jak chociażby podanie dożylne oksytocyny). Jednak z ogromnym naciskiem również na to co MOŻNA zrobić, gdy poród był zabiegowy (np. cięcie cesarskie) lub bardzo szybki (co również, może mieć negatywne konsekwencje dla dziecka, pomimo przejścia dziacka przez kanał rodny) oraz jak świadomość tego, co dziecko wtedy traci może pomóc w podjęciu przez rodziców odpowiednich kroków by wyprostować to w przyszłości. Jak więc zrekompensować te straty? Jakie podjąć kroki? Jak się nie zamartwiać tym w jaki sposób odbył się poród, tylko rozwiązywać problemy tu i teraz?

    Jestem pełna podziwu w jak bardzo medyczny sposób można wyjaśnić dlaczego warto kangurować dziecko, nosić je w chuście, być z nim w kontakcie skóra do skóry, bez zbędnych ubranek, a nawet pieluszki. Okazuje się, że są medyczne przesłanki ku temu, by przytulać się z maluszkiem jak najczęściej właśnie w kontakcie skóra do skóry – nie jeden raz po porodzie, tylko jak najczęściej, wtedy gdy tylko jest to możliwe – kontynuować ten kontakt w domu. I dotyczy to również wcześniaków. Goła skóra na gołą skórę. Niesamowitym jest jak bardzo zyskuje na tym mikrobiota układu pokarmowego dziecka (mikrobiota, czyli bardzo istotne bakterie, które zasiedlają układ pokarmowy). Okazuje się również, że najbardziej rozwiniętym zmysłem noworodka jest zmysł dotyku. Noszenie i bujanie dziecka na klatce piersiowej w pozycji z podgiętymi nóżkami – na wzór ułożenia maluszka w brzuchu mamy, z pleckami zaokrąglonymi – może zdziałać wiele dobrego. To tylko niektóre tylko informacje jakie miałam okazję przyswoić sobie na spotkaniu z Panią Urszulą. A Wam co zapadło w pamięć najbardziej?

    Strefa
    Chust

    Na koniec tego wpisu chcę nawiązać do spotkania z cyklu Gdy się rodzi Małyssak. Przyszłe oraz obecne mamy, które zapisały się na Spotkanie z blogerką, które odbędzie sie w Salonie Hoffman w KPCK w Bydgoszczy już 3-go czerwca, będą miały okazję porozmawiać i poradzić się jak nosić dziecko już od pierwszego dnia narodzin. A będzie to można zrobić w Strefie Chust, którą stworzą doświadczone mamy z facebook’owej grupy Chusty Bydgoszcz i okolice. Zapraszamy do dołączenia do grupy i korzystania ze spotkań z doświadczonymi mamami. Jak to wspomniała Pani Urszula, że nosić dziecko można nauczyć się od doświadczonego doradcy (Paulina też będzie przy stoisku 🙂 ), ale też od doświadczonej mamy. Zapraszamy Was!

    A już naprawdę na sam koniec tego wpisu zapraszam do kliknięcia w poniższe zdjęcie tyłu okładki książki autorki Ina May Gaskin “Poród naturalny”. Zachęcam do przeczytania zamieszczonego opisu, który myślę, że przekona Was dlaczego warto przeczytać tę książkę.

    porod-naturalny-ina-may-gaskin-ksiazka-tyl

    porod-naturalny-ina-may-gaskin-ksiazka-tyl
    Obraz 1 z 1

    Metadane

    Aparat / Typ
    Przesłona
    Długość ogniskowej
    Prędkość migawki
    Data / Czas

    Notatka na marginesie
    0 Kategoria:Refleksje

     
    Refleksja … list od pewnej wyjątkowej mamy

    Już jakiś czas temu, bo 21 października 2014 r. napisała do mnie pewna mama. Ten mail mam nadal w pamięci i pragnę się nim podzielić. Dużo dla mnie znaczy i przypomina mi, o tym co jest najważniejsze. Myślę, że doświadczenia Pani Joanny, jakże trudne, pozwalają zdystansować się do wielu kłopotów, które czasem mamy z karmieniem piersią i nie tylko, a także skupić się na tym co jest tu i teraz. Docenić to jak bardzo karmienie piersią jest ważne dla naszych dzieci i dla nas samych. Bliskość, dotyk i oksytocyna – hormon miłości, która się wtedy uwalnia, a także składniki aktywne w mleku mamy i wiele innych – nie są tu bez znaczenia.

    Jak wspomniałam od października o mail’u nie zapomniałam. A miałam nawet okazję napisać do Pani Joanny i mam dla Was niespodziankę! Podczas “MLEKOTEKI” będziecie mogli usłyszeć historię Pani Joanny z pierwszej ręki. Co prawda, ze względu na odległość i sprawy życiowe nie będzie mogła do nas przyjechać, choć jak napisała: “z wielką radością odwiedziłabym Bydgoszcz choćby z racji tego, że tak blisko jest ukochanego Torunia, w którym mieszkałam kilka lat”, ale za to napisze do nas list, który zostanie odczytany podczas finału “MLEKOTEKI”, który będzie miał miejsce 1-go czerwca w Sali Sesyjnej Urzędu Miasta Bydgoszczy (ul. Jezuicka 1).

    Z niecierpliwością czekam na słowa od Pani Joanny skierowane do nas – do mam.

    A poniżej te parę zdań, od których się wszystko zaczęło, za które dziękuję!

    Trafić na Pani stronę to sama przyjemność:)

    Też jestem mamą długokarmiącą (córkę karmiłam 4 lata, karmienie bardzo trudne ze względu na nowotwór u córki – tyle demotywacji dostałam od lekarzy, że nawet trudno to opisać. Wzywali do mnie gastroenterologów. Pisali pisma, że krzywdzę dziecko, by potem dziwić się, że Amelka bez grzybic, że nic nie działa tak na popaloną chemią buźkę jak mleko Mamy).

    Amelka jest też bardzo uzdolniona. O kilka lat intelektualnie wyprzedza rówieśników. Na pewno w tym zasługa mleka + bliskości i uwagi, które karmienie piersią dają. Teraz karmię synka już 3 rok – na razie nie zamierzamy przestać :).

    Pozdrawiam i dużo sił by krzewić tak potrzebną wiedzę, ale padającą na trudny grunt w naszym kraju.

    Joanna

    Jeśli chcecie wspomóc rodzinę Pani Joanny, a także poznać historię jej i jej córeczki Amelki, to zajrzyjcie na stronę:

    Pomóż Amelce

    i do Kwartalnika Laktacyjnego – numer 4 strona 8:

    Kwartalnik Laktacyjny Nr 4

    Jak mówi Pani Joanna:

    “To nic nadzwyczajnego – tak dyktuje serce”

     
     
     
     
     
     

    Notatka na marginesie
    0 Kategoria:Refleksje

    Refleksja … Zimowy zahibernowany czas …

    Zimowy czas, płynie powolij, skupiony na tym co blisko, wokół. Porządki, przygotowania do wiosny. Trochę przeziębiona więcej czasu spędzam w domu. Karmienie toczy się swoim torem. Wczoraj. Leżymy z córką. Ona przy piersi. W pewnym momencie się odrywa i mówi:
     
    Tofam Ciebie.
    Cieszę się! – odpowiadam :D.
    Tofam tate.
    Cieszę się! 😀
    Tofam Tomiego*.
    Cieszę się! 🙂 A Amandę (siebie) kochasz? – pytam.
    Też – odpowiada córka i przysysa się do piersi.
     
    Po jakimś czasie znów odrywa się i mówi:
    Lubie dydusia**.
    Po czym daje dydusiowi buzi i znów przysysa się. Po jakimś czasie zasypia. Zimowy czas wyciszenia. Dobranoc.
     


    *Promi – w slangu córki Tomi – nasz pies.
    **Pierś – w slangu córki dyduś, wyjaśniałam w poprzednim wpisie etymologię tego określenia 😉